Dziś mamy grupowe spotkanie. Trochę mnie to dobija,gdyż będzie Wika. Musimy dziś ustalić coś ważnego,dlatego dwie grupy mają się spotkać. Nagle z telefonu zadzwoniła do mnie Christina:
-Hej! Dziś ma się odbyć to spotkanie?
-Tak! Ty z drzewa się urwałaś?
-Wiesz,Majka mi mówiła że niby dziś idziemy do studia i w ogóle.
-Bo tak! Dziś jest niby to spotkanie z największymi.
-No ok.
W studiu...
Weszłyśmy do studia w szóstkę. Nasze miny wyglądały jakbyśmy były w niebie! Było tam idealnie.
-Łał ! Nie możliwe że to tutaj...-Powiedziała z zachwytem Wiktoria.
-Jest tu tak pięknie,że mógł by być to nasz lokal.-Wyszeptała Lisa.
-Ty nie masz prawa głosu,zrozumiano?-Powiedziała z wielkim złym głosem Wika.
Po chwili zobaczyłyśmy że stoją przed nami mężczyźni w białych garniturach.
-Lauren Milks, Wiktoria Cherps, Ala Fresh, Christina Srags, Lisa Aets i Julia Stawbessy. Zapraszamy do gabinetu 300.
Bez żadnych słów poszłyśmy na górę. Zdziwione byłyśmy bardzo. W Wiktorii panowało zaskoczenie,kogo poznają. Ja jakoś nie byłam bardzo szczęśliwa. Gdy weszłyśmy były 4 obrócone fotele. Wiktoria po paru sekundach wykrztusiła to z siebie ze złością.
-Możecie pokazać te swoje ryje? Ile mamy czekać?
-Wika nie wydzieraj się na całe gabinety!-Powiedziałam.
Podeszła do mnie z tyłu i popchnęła mnie na biurko. Z tyłu dobiegł głos.
-Nic Ci się nie się stało?
-Nie,chyba nie.
Po tych słowach fotele się odwróciły. Wszystkim i nawet mi opadły gęby,ale Wiktorii najbardziej. Było to 1D.
-Hej-powiedziała Wiktoria. Nic wcześniej się nie stało.-wyszeptała zawstydzonym głosem.
-Wiecie że nie możemy tego tak zostawić?-Powiedział Louis.
Chłopacy zaczęli się naradzać.
-Zrobimy tak-powiedział Niall-dziewczyny nie pomożemy wam.
-Nie będzie czegoś takiego że przez jakieś duperele zostajemy zwolnieni.-Wyrzekła się Ala.
-Jednak tak może być.-Powiedział Harry.
Dziewczyny wyszły z kwaśnymi minami,a Wika już prawie płakała.
-Nie wiem jak podziękować.-Powiedziała Lisa.
-Nie musicie,ale powiedzcie co was tu sprowadza?
-Yyy......po prostu mieliśmy tu przyjść.-Powiedziała Christina.
-No tak!-Powiedział Niall.-Zapomniałem. Zaprosiłem was żebyście połączyli się z Amy,Dani i Katrenie.
-My?
-Tak.....
-Hej-powiedziała Wiktoria. Nic wcześniej się nie stało.-wyszeptała zawstydzonym głosem.
-Wiecie że nie możemy tego tak zostawić?-Powiedział Louis.
Chłopacy zaczęli się naradzać.
-Zrobimy tak-powiedział Niall-dziewczyny nie pomożemy wam.
-Nie będzie czegoś takiego że przez jakieś duperele zostajemy zwolnieni.-Wyrzekła się Ala.
-Jednak tak może być.-Powiedział Harry.
Dziewczyny wyszły z kwaśnymi minami,a Wika już prawie płakała.
-Nie wiem jak podziękować.-Powiedziała Lisa.
-Nie musicie,ale powiedzcie co was tu sprowadza?
-Yyy......po prostu mieliśmy tu przyjść.-Powiedziała Christina.
-No tak!-Powiedział Niall.-Zapomniałem. Zaprosiłem was żebyście połączyli się z Amy,Dani i Katrenie.
-My?
-Tak.....








